powiem tak. Popełniłam okropny błąd. Naprawdę. Straszliwy, wręcz odrażający. Poznałam Cię- osobę, która zawładnęła moim małym światem, sterowała mną jak marionetką. Tak,niby nic. Ale zabrałeś moje serce ,duszę,ciało, moje wszystko bez żadnego pozwolenia. Co było potem? Odszedłeś, jakby nigdy nic się nie zdarzyło. Jakbym była przedmiotem, bezużyteczną rzeczą rzuconą gdzieś w kąt Twojego umysłu. Może tam gdzieś masz nasze wspomnienia, nasze chwile. Chociaż wątpię, ktoś taki jak Ty nie jest zdolny do pokochania drugiej osoby tak mocno jak to obiecywał....
Lecz jeśli mnie słyszysz, dostrzegasz moje cierpienie, czujesz ból-przyjdź tu. Strzel mi prosto w serce,a raczej w miejsce po nim. Zabij moją miłość do Ciebie, uduś ją,jak dusi się dziecko. Skop ją, tak jak wiernego psa. Wyrwij jej żywe skrzydła, tak jak wyrywa je się ptakowi. Strzel mi w serce, tak jak strzela się największemu wrogowi...
środa, 22 czerwca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Czym dla Was jest normalne życie, co oznaczają słowa "będzie dobrze", a czym jest miłość? Obiecywaliście mi ,że wszystko się ułoży, że ktoś walczy o moje szczęście, że on mnie kocha. Od tej obietnicy upłynął już jakiś miesiąc, a ja pisząc to siedzę zapłakana przed tym jebanym monitorem i próbuję coś z siebie wydusić. Zawiodłam się, nie wiem czy na sobie,czy na was. Przestałam wierzyć w moje szczęście, przestałam wierzyć w lepsze jutro. Nadzieja ,którą karmiliście mnie co dnia ostatecznie mnie zabiła. Zostawcie mnie samą sobie,proszę. Wiem, że nic nie pomoże, a ja czuję się jeszcze gorzej kiedy próbujecie mnie pocieszyć. Nie chcę nadzieji, litości. Nie dawajcie mi jej więcej. Wolę pogodzić się z utratą życia, niż po raz kolejny przez to przechodzić. Przepraszam.
piątek, 20 maja 2011
TĘSKNOTA
cudowne słowo, wprost idealne. Wytłumaczyć? Niepojęta chęć, największe pragnienie, by posiadać coś co było, mogło być, lub może jeszcze się zdarzyć. Mogę Wam dokładnie wyjaśnić co to jest, zrobili z mnie doświadczenie, eksperyment- tęsknię codziennie. Jeśli wierzysz w przeznaczenie, możesz spać spokojnie. Przeznaczenie to wiara w "to co ma się stać, stanie się. Innego wyjścia nie ma, nic nie mogę zrobić. Wiem,że to się stanie" . Usiądź więc, pomyśl trzeźwym rozumem. Tęsknij-możesz to robić. Możesz tęsknić umiarkowanie, a nawet bardzo, do uronienia najszczerszych łez. Ale zachowaj spokój, nie daj się wyprowadzić z równowagi-to najważniejsze.
poniedziałek, 9 maja 2011
Dlaczego jest mi tak przeraźliwie przykro?Nie wiem. Może dlatego ,że byłam gotowa dać Ci wszystko? Dosłownie-wszystko. Całą siebie, wszystko co mam, wszystko czego byś chciał. Uwierz, dałabym Ci wszystko, lecz ty nie chciałeś, odszedłeś. Przecież nic złego nie zrobiłam, więc dlaczego muszę to wszystko znosić? A może to ty zachowałeś się normalnie, tak jak w naturze faceta bywa,a ja tylko pokochałam zbyt mocno. Może to tylko pech,że to ja musiałam trafić się właśnie Tobie. Jestem cholernie uczuciowa, wszystko biorę na poważnie-to moja największa wada. Żałuję ,że nie potrafię być taka jak niektóre z tych dziewczyn które widuję na mieście-taka zimna ,zła.
czwartek, 17 marca 2011
Co jest najgorsze? To ,że czasem nieświadomie wykręcam jego numer, piszę sms-a, używam perfum,których używał będąc ze mną, zakładam Jego ulubioną koszulkę, zakładam buty by wybrać się tam gdzie codziennie i o tej samej porze się z Nim zobaczyć. Dopiero na miejscu mój mózg zaczyna działać prawidłowo, wysyła mi informacje,że Jego już nie ma, odszedł, zakopał wielką miłość zostawiając mnie samą sobie. Zaszło nasze słońce, zgasła miłość. Na zawsze, na wieki.
niedziela, 13 marca 2011
wtorek, 8 marca 2011
Potrzebujesz wiele czasu, minut, godzin, dni ,lat by mieć zdolność ponownego spojrzenia mu w oczy, zamienienia z nim kilku zdań, poczucia na nowo jego dotyku. Setki dni muszą minąć, by wspomnienia nie nie uderzały z taką siłą do głowy,a serce nie prosiło co chwila o więcej.Proces "odkochiwania się" a raczej wymazania z pamięci ukochanej osoby, trwa niezmiernie długo, jest wyniszczający, bolesny, ale skutkuje. W głębi duszy jeszcze kochasz, ale starasz się o tym nie myśleć, wmawiasz sobie coś, co nigdy nie miało i nie będzie miało miejsca, tzw szczęśliwe zakończenie. Gdyby wrócił, ty nie wyrzekasz się wszystkiego, nie masz takiej możliwości, także wracasz. Na nowo przebywasz w Jego towarzystwie, śmiejesz się z jego żartów,uśmiechasz się na Jego widok. Tyle ,że sprawa która na pierwszy rzut oka wydaje się tak łatwa- jest cholernie, niepojęcie skomplikowana. Teoretycznie mierząc go wzrokiem, nie masz chęci rzucić mu się ckliwie na szyję i zacząć całować, pragniesz więcej, jednak boisz się tego przyznać, zamykasz się w sobie i wmawiasz bliskim,że go nienawidzisz, w głębi serca go kochasz. Wciąż przed oczami masz tamte chwile, musisz postarać się je wymazać, codziennie będą stawały się coraz bardziej zamglone, w pewnym momencie zapomnisz o nim, o was.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
