poniedziałek, 24 października 2011

Spadamy prawie jak jesienne liście z drzew, lecimy, zmierzamy na samo dno. I w pewnym momencie powiewa mroźny wiatr, który unosi nas dokładnie jak nadzieja. Wirujemy w powietrzu ze szczęściem w oczach nie zdając sobie sprawy z tego, że prędzej czy później i tak spadniemy na dno. Aż w końcu znikamy, jak gdyby nigdy nic. Pokrywa nas warstwa śniegu, nie żyjemy,nie oddychamy, każdy o nas zapomina.

wtorek, 20 września 2011

Dziś post raczej o charakterze religijnym,więc jeśli ktoś jest naprawdę mocno wierzący, to niech po prosu tego nie czyta.

Wielu ludzi poświęca się ,a nawet umiera w imię Boga. Zastanówmy się, czy warto? Czyż to nie jest absurdalne? Czy wiara w coś,co definitywnie nie istniało nie jest śmieszna? Wiara w Boga jest równa jak i wiara w magię (czary mary hokus pokus). Bo niby jak inaczej nazwiecie stworzenie istoty ludzkiej z prochu,zmartwychwstanie, rozstąpienie się morza czarnego gdy żydzi uciekali przed wojskami faraona ,czy plagi egipskie? Okej, w dawnych czasach ludzie wierzyli w takie bzdury. Czasy się zmieniły,kiedyś ludzie myśleli ,że błyskawica oznacza gniew Boga, a kto dziś tak uważa? nieliczne osoby. Każdy bóg, każda religia jest wymysłem człowieka. Czy to aż tak bardzo skomplikowane? aż tak trudno to zrozumieć? Wiele osób, którym dałam do zrozumienia ,że bóg nie istnieje prosiło mnie o dowody na to. Napiszę,że takim oto dowodem jest brak dowodów na jego istnienie. To teraz ja poproszę o dowód na istnienie krasnali,wróżek itp. W tym momencie mózgu wam zabrakło bo owych dowodów mi nie przedstawicie, więc tych stworzeń nie ma. Oczywiście, przykład ten to była lekka ironia. Chciałam tylko dowieść ,że krasnale ,wróżki , bóg czy inne stworzenia to totalna bzdura. Ciężko mi to pisać,ale tylko inteligentne osoby są w stanie to zrozumieć. Człowiek w Polsce już od urodzenia ma wpajane do głowy,że katolicyzm to jedyna właściwa religia. Jest "zmuszany" do chrztu, komunii, bierzmowania,ślubu czy pogrzebu. Słowo "zmuszany"napisałam w cudzysłowie ,ponieważ w Polsce już tak jest. Człowiek ,który sprzeciwi się sakramentom świętym ,nie wspominając już o braku wiary czy wierze w innego boga ,jest wytykany przez kościół czy rodzinę palcami.
Nazywają go "zabłąkaną owieczką". Aby to skomentować powróćmy do początku wpisu. Wywnioskować z tego można ,że "zabłąkanymi owieczkami" czy osobami "myślącymi inaczej" są katolicy. Powracając do kwestii kościoła to jest to jedna wielka mafia. Ogłupia ludzi bzdurami o bogu a następnie wyciągają haracz. Pewnie większość z was tego nie rozumie, bo pod żadnym pozorem nie wolno źle mówić o wierze,ale przejrzycie w końcu na oczy. Kościół to jeden wielki przekręt. Jestem niemal,że pewna ,że skrywa on tajemnice takie,że po ich ujawnieniu ludziom otworzyły by się oczy.Mam nadzieję, że kiedyś to się stanie,a świat zrozumie,że cała religia to jeden wielki element maszyny do robienia z ludzi idiotów i ściągania od nich pieniędzy.

środa, 14 września 2011





Co to wszystko miało oznaczać? W zaledwie jednej sekundzie wszystko, dosłownie wszystko jest w stanie obrócić się przeciwko mnie, czyż to nie idealne? Mnóstwo słów bez znaczenia, no i po co? Człowiek popełni jeden, jedyny błąd i zostaje wymazany na całe życie, idiota popełni ich o wiele więcej a i tak każdy mu przebacza, bo jest idiotą. Ja się pytam-GDZIE TU JEST SPRAWIEDLIWOŚĆ? Ludzie zrzucili z siebie jak pył resztki uczciwości,godności ,człowieczeństwa a co najważniejsze ,honoru. Wyglądają, zachowują się identycznie jak zwierzęta, które tak zachłannie walczą o miejsce w stadzie. Próbują mianować się królem dżungli, a innych po prostu najzwyczajniejszymi plebsami. Jednakże życie nie daje wygranej od ręki, żeby coś zdobyć, najpierw musisz zawalczyć, jeśli nie zawalczysz-zostaniesz z niczym. A wy co? mieliście nadzieję, że los dał wam taryfę ulgową, myśleliście ,że będzie łatwo? Bo co, bo przyjaciel Wam tak powiedział? "Wszystko się ułoży, płacz jest bez sensu, uśmiechnij się" Czym są te słowa? Tylko zwykłe pierdolenie podobnie jak "nie umiem Ci pomóc, no i nie chce mi się tego robić, więc poopowiadam Ci trochę bzdur, a potem daj mi już spokój i spierdalaj". Czym jest słowo "przyjaciel" , ile znaczy? Powiem Ci, jest niczym. Bo skoro coś do kogoś czujesz, to robisz wszystko, aby owej osobie było dobrze na świecie.Ale on i tak tego nie widzi, tak jak i każdy. Jego zaślepione oczy ukazują tylko masę kretynów ,którzy próbują dopasować się do okoliczności. Przyjaźń to cholernie niewdzięczny stosunek, jaki jest między nami-ludźmi. Z resztą, ta cała "miłość" to jeszcze większy syf. Co jest najgorsze? To,że oddajesz siebie, nie żądając niczego w zamian. Wybaczasz ukochanej osobie wszystko, dosłownie, a gdy ty popełnisz małą porażkę, wszystko zaczyna się sypać, od zaufania po to całe uczucie wyimaginowane przez istoty ludzkie. Moim zdaniem najlepszy człowiek to taki, który nie posiada ani przyjaciół, ani miłości. Wtedy jego rozum myśli w 100% trzeźwo i nie liczy się z jakimkolwiek zdaniem innych, nikomu nie ufa,aby ten go później zawiódł. Kurewsko trudno jest być tzw "samotnikiem:" jak i baardzo dobrym przyjacielem od serca. Dlatego nie polecam tego osobom ,które są zmuszone do wybierania pomiędzy przyjaciółmi. Najlepiej to skupić swoją uwagę na jednej osobie, wspierać ją z całego serca. I czegokolwiek by nie zrobiła, zawsze wybaczyć, nigdy nie osądzać i co najważniejsze nigdy kurwa, nigdy niczego nie wypominać. Teoria moja twierdzi ,że nie można tworzyć grupy najlepszych przyjaciół w kilka osób. To tylko tak dla kumpli, nie przyjaciół. Chyba każdy z Was widział kiedyś na oczy tych pierdolonych skinsów. Jaka jet prawda? Próbujemy wzorować się na tym pierdolonym kurwa chujowstwie , od pierdolonego charakterku gości z telewizji, po wygląd tzw "stylówy amerykańskej". I co? Powiecie ,że taki człowiek jest szczery? Nie, kurwa, naśladuje jakiegoś jebanego pedałka z melodramatu. Nie, to nie zrobi Was zajebistymi, jeśli myśleliście, że tak będzie.To szczerość jest ceniona, pierdolić sympatyczność. Człowiek chce dobrze,a i tak później kończy w gównie. Więc zapamiętaj-niektóre zachowania zachowaj dla odpowiednich osób. To wszystko to tak naprawdę chore pierdolenie o szopenie. Gadka nie warta grosza, bo i tak nic z niej nie wyniesiesz ani nie wywnioskujesz. Każda osoba musi się kiedyś porządnie sparzyć ,aby przekonać się jak to jest. Już nic, życzę wam dalszego szczęśliwego trwania w tym całym syfie zwanym "przyjaźnią" i "miłością". Tylko nie zgubcie prawdziwych Was grając w te chore gierki.

sobota, 3 września 2011

Nie tak to zaplanowałaś,pamiętasz? To wszystko miało inaczej wyglądać, zupełnie inaczej. Chciałaś kochać, być kochaną, pragnęłaś szczęścia. Chciałaś zatrzymać przy sobie osoby ,na których tak bardzo Ci zależało i chyba nadal zależy. Tylko powiedz... Czy kiedykolwiek pomyślałaś o tym, że zdołasz aż tak bardzo się zmienić? Czy kiedyś myślałaś o tym ,że udawanie tego ,że kompletnie na niczym Ci nie zależy, nic nie robisz sobie ze słów i czynów otoczenia ,opanujesz do perfekcji? A teraz popatrz na siebie, na wszystko co wokół Ciebie jest... Czasem zupełnie bez świadomości potrafisz zranić kogoś do pojawienia się kropli krwi. Umiesz ukryć w sobie nawet to najmniejsze uczucie nie chcąc aby osoby z otoczenia zorientowały się ,że jednak na czymś, a raczej na kimś Ci zależy. Pamiętasz...? Jakiś czas temu obiecałaś sobie ,że będziesz walczyć do ostatniego tchu, gdy na kimś będzie Ci tak bardzo zależeć. A teraz otwórz oczy, spójrz na to wszystko, zobacz ile osób straciłaś... Utraciłaś ludzi, o których myślałaś ,że nie odejdą,że będą już zawsze. Chyba nie tak to sobie wyśniłaś, prawda? Przekonałaś się na własnej skórze ,że nic nie trwa wiecznie, więc po co dalej to ciągniesz, po co dalej grasz? Może to już najwyższy czas aby zapomnieć?  To co bez znaczenia oddzielić od tego co nadal znaczenie ma grubą kreską i już przenigdy do tego nie wracać? Już czas zacząć walczyć, o to czego chcesz, o to co kochasz. Tylko przeanalizuj jedno... Czy tak wyobrażałaś sobie swój jakże "dorosły świat", czy właśnie taka chciałaś się stać?


NIE

piątek, 19 sierpnia 2011

Pragnę zostawić to wszystko za sobą, uciec od męczącej mnie wewnętrznie rzeczywistości. Zacząć od początku, dostać od życia nowy start, nowe szanse. Chcę rozpocząć żyć na nowo, bez żadnej opinii, bez ludzi, którzy podkładają mi pod nogi kłody. Bez problemów, płaczu, miłości...Bez nadziei na lepsze jutro, które jest tylko wymysłem w mojej głowie. Chcę stąd uciec, ale nie mogę, nie potrafię, nie umiem. Dalej tkwię w tym cholernym, szklanym pudełku ,które ludzie nazywają potocznie życiem. Dla mnie to nie życie, to nieustanne bycie w strachu i bezsilności, płacz bez końca. Jednak zrozumiałam,że stąd nie ma ucieczki, napisu 'escape' gdy chce się wszystko zakończyć. Nawet śmierć jest zbyt bezczelna, by pomóc.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Wszystko ,co zawsze było moją fobią, największym koszmarem-stało się rzeczywistością. To, czemu tak mocno ufałam, bardzo wierzyłam, okazało się być złudzeniem. Nawet łzy, które często dodawały mi sił, niegdyś koiły moją duszę, dziś przynoszą odwrotny skutek, niszczą moją psychikę do reszty. Nic nie jest i nie będzie jak dawniej. Wybaczyłam Ci, powinieneś to docenić. Mimo to ,że słowo 'wybaczam' które wybrnęło z moich ust było rzucone na wiatr, podobnie jak Twoje obietnice, z żalem w sercu, łzami w kącikach oczu,zaciśniętymi do krwi pięściami i zagryzioną wargą. 'Wybaczam' ,które niosło ze sobą na powrót Twoje usta i świadomość tego ,że pod moją nieobecność ich smak czuła też inna dziewczyna, może... może i wartościowsza ode mnie. 'Wybaczam' ,które nigdy nie zapewniało mi tego,że o Tobie zapomnę.

przepraszam, nie mam głowy by napisać coś lepszego. Wybaczcie

środa, 13 lipca 2011

Nie masz pojęcia co mi powiedzieć. Dookoła narasta coraz to większa cisza, nie mogę jej znieść. To wszystko staje się na coraz większą skalę, jest nie do wytrzymania. Pozbawiłeś moich oczu życia, każdy oddech sprawia mi ból ,a życie jeszcze parę dni temu słodkie jak czekolada, stało się niewysłowioną męką.
Chcę ,abyś to zrozumiał. Chcę,abyś wiedział jak to jest być po drugiej stronie-jako ofiara. Pragnę byś poczuł ból tak przeszywający Twoje ciało,że nie sposób go opisać. W pokoju czujesz tylko zapach tytoniu i alkoholu. Wszystko z szafek w jednej chwili ląduje na podłodze, a Ty siedzisz w tym syfie głośno płacząc. Powiedz mi, wiesz jakie to uczucie kiedy nie masz nic? Kiedy ból jest tak silny,że nawet alkohol nie jest w stanie Ci pomóc? I kiedy środki przeciwbólowe nie ukajają bólu ani w jednej setnej? Powiedz, jak to jest nie mieć ochoty wstać z łóżka, przeżywać kolejnego pustego dnia.Opowiedz jak to jest spędzać całe miesiące w łóżku z przekrwawionymi oczami. O tym jak telefon nie daje z siebie żadnego dźwięku, potwierdzając fakt, że każdy o Tobie zapomniał. Spróbuj opisać to,jak Twoje ciało słabnie ,gdy dociera do Ciebie,że straciłeś najważniejszą osobę w swoim życiu. Naprawdę chciałabym ,byś na własnej skórze doświadczył to, przez jakie piekło właśnie przechodzę. Może wtedy dałbyś jakikolwiek znak życia...